I have to say my first of January was magical. Don't get me wrong, I didn't do anything mega-special, but the whole day was filled with little wishes coming true. Might be trivial but, what the heck, I'll share.
First of all, I got to sleep in. Hah, nothing special on New Year's morning you might think. Sure, but not when you're in the same room with my Mam haha! ;) She's an early bird so I thought she might get up early as usual but that did not happen (thank goodness LOL). So that was my first little wish. :)
Second one was about going by the Sea on New Year's Day. Now, call it luck. It was so sunny and warm the day before but we had no time to go with all the party preparations. Of course, when we decided to go for a walk on NYD, it was windy, cold and raining! :) Nevertheless, the wish came true and I was more than happy.
After we got back, all soaked and cold, my Mam's cousin served some delicious, hot soup, and it happened to be... my favourite one!!! :) Silly? No. Just nice. :)
Then I got to drive my fam back home. I really like to drive, so even though it was a huge responsibility to have my loved ones in the car - I was more than happy to do it.
On the way back we stopped at McDonald's (I know, I know) Cafe and I got myself a real treat - an Orange Mocha. Mmmmmmmmmmmmm!!!!!!! If there's a McCafe in your town - GO GET IT!!!! So YUM! I know it's a bit silly but making those tiny wishes come true makes your life so much nicer!
I decided to "keep up a good work" and keep making those little wishes come true as often as I can. If the whole year will be half as nice as my New Year's Day I'll be more than happy...
Happy New Year to everyone that comes to this page! Keep them wishes coming true!
♥
Ten post NIE BĘDZIE o ciuchach... :)Muszę powiedzieć, że mój 1 Stycznia był magiczny. Nie zrozumcie mnie źle, nie robiłam nic mega-specjalnego, ale cały dzień był wypełniony spełnianiem maleńkich życzeń. Może to troszkę trywialne, ale podzielę się.
Po pierwsze, udało mi się wyspać. Ktoś by pomyślał, że to nic specjalnego w noworoczny poranek. Owszem, ale nie jeśli dzielisz pokój z moją Mamcią. ;) Jest BARDZO porannym ptaszkiem, więc obawiałam się, że wstanie jak zwykle ZBYT wcześnie, ale tak się nie stało (dzięki Bogu haha).
Drugie życzenie, to noworoczny spacer brzegiem Morza. Oczywiście mieliśmy tyle szczęścia, że w Sylwestra było przepięknie, świeciło Słoneczko i było cieplutko, ale przy tych wszystkich przygotowaniach do imprezy nie udało nam się wyrwać na spacerek. Natomiast kiedy wyszliśmy w Nowy Rok, wiało, lało i było okropnie zimno. Niemniej jednak, życzenie zostało spełnione i byłam bardzo zadowolona. :)
Po powrocie (zmarznięci na kość i przemoczeni), kuzyn mojej Mamci zaserwował pyszną, gorącą zupkę, która zupełnym przypadkiem okazała się być... moją ulubioną! :) Głupie? Nie. Po prostu super przyjemna niespodzianka! :)
Potem zawiozłam rodzinkę do domu. Bardzo lubię prowadzić, więc pomimo że to ogromna odpowiedzialność mieć w samochodzie swoich najbliższych, było mi bardzo miło, że mogę to dla nich zrobić. Na szczęście jechało się dobrze i dojechaliśmy szczęśliwie. :)
Po drodze zatrzymaliśmy się w kawiarence McDonald's (wiem, wiem) czyli McCafe i tam już zupełnie sobie dogodziłam Pomarańczową Mochą. Mmmmmmmmmmm!!!! Jeśli w waszym mieście jest McCafe - SPRÓBUJCIE KONIECZNIE!!! To zimowa odsłona McCafe więc nie wiem, kiedy się skończy. Jest PRZEPYSZNA! :) Wiem, że to taka bzdurka, jednak spełnianie swoich małych życzeń sprawia, że życie staje się o wiele przyjemniejsze. Zdecydowałam, że postaram się jak najczęściej spełniać swoje małe zachcianki. Jeśli cały rok będzie choć w połowie tak przyjemny jak jego pierwszy dzień to będę bardziej niż szczęśliwa...
Życzę Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim, którzy zajrzą na tę stronę. Spełniajcie swoje życzenia, nawet te najmniejsze! :)
![]() |
| Me and the Sea :) / Ja i Morze :) |
![]() |
| Me, Mam and Ziutek - look at our coats LOL ;) / Ja, Mamcia i Ziutek - i przemoczone kurtki ;) |
![]() |
| That thing behind and in front of us is apparently a whale's rib :) / Ta "rzecz" przed i za nami to podobno żebro wieloryba :) |
![]() |
| Happy family LOL ;) The foggy dots are just raindrops on my camera / Szczęśliwa rodzinka hehe. Te zamglenia to krople deszczu na obiektywie |
![]() |
| Sea wasn't too happy with our visit... / Morze nie było zbyt zadowolone z naszej wizyty |
![]() |
| Black Pearl ;) / Czarna Perła ;) |
![]() |
| A very famous ship called "Gift From The Youth" (or something like that) She was officially launched the same year I was born :) / Dar Młodzieży |
![]() |
| Ziutek's "marriage to the Sea / Ziutka zaślubiny z Morzem ;) |
![]() |
| Ziutek was a bit tired afterwards so ♥ had to carry him home ;) / Ziutek był troszkę zmęczony całą przygodą, więc ♥ musiał go nieść do domu ;) |
Ok. So now the "not funny" part. Yesterday I found out that Ziutek is not well. Tomorrow we're going to the Veterinary Department at the University and I am hoping this is not as serious as it looks and they will be able to help him. Please keep your fingers crossed...
♥
Ok. Czas na część "niezabawną". Wczoraj dowiedziałam się, że Ziutek jest troszkę chory. Jutro jedziemy na Wydział Weterynarii przy UWM i mam nadzieję, że nie jest to aż tak poważne jak wygląda i będą tam w stanie mu pomóc. Proszę trzymać kciuki...
Karola





















































