Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Look. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Look. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2013

Khaki Sunday

I haven't been feeling like blogging for a while now... For a long while, to be precise. But sitting here today, at my Mam's house, sipping my tea with milk, I missed it. The weather is awful, so windy, no new pics, so I looked through the "never got to be published" posts and found these. Old pics but fall is coming so I'll be wearing khaki again for sure. Because I like it. ;)
Still doesn't feel like writing much... Will get there I hope...
Hugs to all that didn't give up on me and my blog. ;)


Nie mam ostatnio weny na blogowanie... Jeśli mam być szczera, nie mam jej już od dłuższego czasu, jednak siedzę tu dzisiaj, u Mamusi, popijam herbatę z mlekiem i... zatęskniłam. Pogoda jest wstrętna, wieje okropnie, nie mam nowych fotek. Zajrzałam do folderu pt.: "posty, które nigdy nie dostąpiły zaszczytu publikacji" i znalazłam te fotki. Stare, ale idzie jesień i pewnie znowu będę nosić khaki. Bo lubię. ;)
Nadal nie bardzo mam wenę na pisanie... Może wróci...
Uściski dla wszystkich, którzy jeszcze nie spisali mojego bloga na straty. ;)





Wearing / Mam na sobie:
Jacket / Kurtka - H&M
Pants / Spodnie - Mango
Belt / Pasek - House
Scarf & Earrings / Szalik i kolczyki - gift / prezent
Sunnies & Top / Okulary i top - Primark
Shoes / Buty - New Look
Bag / Torba - Bershka




And my almost-khaki / Mój prawie-khaki




This is my afternoon snack: baked peach with honey, camembert, granola, cranberry jam and greek yoghurt. Oh the yumminess...


A oto moja popołudniowa przekąska: brzoskwinia pieczona z miodem, serem camembert, żurawiną i jogurtem greckim. Pyszności...
  

Karola

niedziela, 2 czerwca 2013

Sundays


Sundays are sometimes so nice. Last time it was warm and sunny, we went out, had some ice cream and a lovely time in the park. Today - I didn't even get out of bed...
Niedziele bywają naprawdę super. Ostatnio było cieplutko, słonecznie, wyszliśmy na obiad i na lody i na cudny spacer w parku. Dzisiaj nawet nie wylazłam z łóżka...


















Wearing / Mam na sobie:
Dress / Sukienka - Esprit/second hand
Heels / Buty - New Look
Bag / Torebka - second hand
Jewelry / Biżuteria - gift/prezent
Sunnies / Okulary - Firmoo

Karola




wtorek, 15 stycznia 2013

Beetlejuice Beetlejuice Beetl...



I can’t seem to get back into my blogging routine. I feel like I’m blocked, which is weird, as I already gushed before how much fun blogging used to be for me. It just ain’t working anymore. I miss it greatly, to be honest, but I feel like I’ve lost the drive. Not only for blogging but for many more things. My mood is not the best recently and I thought the blog could help with it but I can’t make myself sit down and write. It was easier before to write down my thoughts. Now I have TONS of pics already uploaded on blogger, but no text to go along. Have any of you experienced such a thing? Or is it just me finishing my “blogger’s career”? The monochrome outfit is perfect to reflect my mood. I’ve heard that “beetlejuice pants” are a “no no” and a “fashion crime” and that “fashion police would arrest me for wearing them”, but do I look like I give a… ? ;)
♥ 

Nie mogę się zebrać w sobie i wrócić do regularnego blogowania (które tak naprawdę nigdy regularne nie było hehe). Czuję jakąś wewnętrzną blokadę, co jest dość dziwne biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej rozwodziłam się nad tym jaką wielką frajdę sprawia mi blogowanie. Coś przestało działać. Jeśli mam być szczera to bardzo za tym tęsknię, ale jakoś straciłam motywację. W sumie nie tylko do blogowania. Mój nastrój nadal nie jest najlepszy i myślałam, że blog pomoże mi się ogarnąć, ale nie mogę się zmusić do tego, żeby usiąść i coś napisać. Żadna ze mnie wielka pisarka, ale wcześniej łatwiej było mi „przenieść myśli na papier (klawiaturę?)” ;) Mam masę zdjęć, które już nawet załadowałam na bloggera za „lepszych czasów”, ale żadnego tekstu, którym mogłabym je ozdobić. Czy komuś z Was przydarzyło się kiedyś coś takiego? Czy to tylko ja kończę po prostu moją „blogerską karierę”? Czarno-białe ciuchy całkiem nieźle oddają mój obecny nastrój. Słyszałam, że spodnie ,,sok z żuka” są absolutnie niedopuszczalne, są „przestępstwem modowym (z jakiegoś dziwnego powodu nie znoszę słowa „modowy”. Nie mam pojęcia dlaczego?)” i zostałabym za noszenie ich aresztowana przez „modową (znowu!) policję” na pierwszym rogu. Ale czy wyglądam, jakby mnie to obchodziło? ;)









Pants / Spodnie  - second hand

Hat / Czapka, Sunnies / Okulary – H&M %

Sweater – H&M, <3’s cl oset / szafa <3

Shoes / Buty – New Look <3

Earrings / Kolczyki – Tally Weijl

Bag / Torebka – Dunnes Stores

Gloves / Rękawiczki – random shop




 By the way - have you heard that Tim Burton is in talks of making Beetlejuice 2??? And Michael Keaton himself is interested in regaining the role of a crazy bio-exorcist??? EXCITED MUCH??? :D YAY! :)
A przy okazji - słyszeliście, że Tim Burton przymierza się do nakręcenia Sok Z Żuka 2??? A sam Michael Keaton jest zainteresowany przyjęciem ponownie roli szalonego bio-egzorcysty??? Cieszycie się tak jak ja? :D



  Karola

czwartek, 22 listopada 2012

YOLO


It's been a long time since I've been here... Feels like ages. I didn't even know if I will come back at all. Didn't feel like it... In the meantime my blog turned 1 yr old - Happy Birthday Blog.
I haven't been here much because... Oh, well. I'll start from the beginning, that is from the title of this post.
True that. And I don't mean that dumb-ass excuse for doing something silly or dangerous - YOLO. I mean, You really only live once. And it's only up to You what you do with this life. You never know how it's gonna look like, what's gonna happen, which turn will you take in this journey. Also, you don't know how long this journey is going to last... I have lost a friend... It took a few seconds and one reckless driver to take a life. At 23 She had her whole life ahead of her. Weeks have passed and I still wake up sometimes thinking it didn't happen. That it CAN'T be true. The loss is so enormous words can't even describe... I had a lot of time to think and realised how much time I waste on some dumb, unimportant and silly matters, while the time we are given is so short and precious... How is it that we only think about it when something bad happens around us? When we are hurting? I have totally re-thought my life and started adapting changes... Of course it does not happen overnight, but I am working on it. I have so many beautiful people in my life. I have realised it when I felt my worst and help came from the most unexpected side. From a close Friend, but one I contact seldom. Too seldom. Sometimes we don't even realise how precious people around us are, we take them for granted. These people are around me, willing to see and hear me anytime, they are My Friends and My Family. My excuse for seeing them is always lack of time. I am fighting this now. No more wasting time. I booked a long-postponed trip to my second home and to my beautiful, "adopted" Mother. I want to see the special person who have helped me the most when I was in a very dark place. I want to see Him as soon as I can, because it has been years since we've seen each other. I am seeing my Grannies (I've actually "collected" four of them, but that is another story) and the rest of my Family as often as I can. I am trying to make peace with people, who are very important to me, but whom I lost at my own request. I want to work on my relationship to make it better and even stronger. I have fixed my priorities and I am willing to keep them. There are so many things I still want to do. We never know how much time there is left. Family and Friends are the most important people in our lives. I can't tell You what to do and how to live your life, I don't want to patronize anyone, but let me quote this poem:
"Let us hurry to love people for they leave us so soon..."

♥ 

Długo, bardzo długo mnie tu nie było... Nie wiedziałam nawet, czy w ogóle wrócę do pisania bloga. Straciłam zainteresowanie, inspirację, motywację... W międzyczasie mój blog skończył rok - Wszystkiego Najlepszego, Blogu.
Nie było mnie tu bo... W sumie to zacznę od początku, czyli od tytułu posta.
Raz się żyje. Nie mam na myśli głupiego tłumaczenia durnych lub niebezpiecznych zachowań - Eeee tam, raz się żyje. Nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że to prawda. Żyje się tylko raz. I tylko od nas zależy jak to życie przeżyjemy. Nie wiemy, jak będzie ono wyglądać, co się jeszcze wydarzy, którą ścieżkę wybierzemy w tej podróży zwanej Życiem. Nie wiemy też, jak długo ta podróż będzie trwała... Straciłam koleżankę... Wystarczyło kilka sekund i jeden bezmyślny kierowca aby zakończyć ludzkie istnienie. Miała 23 lata i całe życie przed sobą. Minęły tygodnie, a ja nadal czasem budzę się rano i myślę, że to nieprawda. Że to nie mogło się wydarzyć. Strata jest wręcz niewyobrażalna... Miałam wiele czasu na myślenie i uzmysłowiłam sobie, jak wiele czasu tracę na sprawy nieistotne, błahe, głupie. Jak to jest, że robimy to dopiero wtedy, gdy cierpimy? Gdy coś złego się wydarzy? Przemyślałam swoje życie i wprowadzam zmiany. Pomalutku. Oczywiście nic nie zmieni się od razu, ale pracuję nad tym. Mam wokół siebie cudownych ludzi. Dotarło to do mnie z wielką mocą, kiedy czułam się najgorzej, a pomoc przyszła z nieoczekiwanej strony. Czasem nawet nie wiemy jak bardzo wartościowi ludzie są w naszym życiu, bo na co dzień wymieniamy tylko "lajki" na fejsbuku albo sporadyczne maile czy smsy. W moim przypadku to ludzie, którzy zawsze mają dla mnie czas i którzy mnie wspierają - Moi Przyjaciele i Moja Rodzina. Moją wymówką na spotkania z nimi zawsze był brak czasu. Walczę z tym teraz. Nigdy więcej straty czasu. Ustaliłam termin długo odwlekanej podróży do mojego "drugiego domu" i mojej "adoptowanej Mamy". Chcę jak najprędzej spotkać się właśnie z tą osobą, która najbardziej mi pomogła, bo nie widzieliśmy się już całe lata. Widuję się z moimi Babciami (mam ich na stanie cztery, część po rodzinie, część sobie sama znalazłam, ale to temat na inną opowieść) i resztą Rodziny tak często, jak tylko mogę. Chciałabym pogodzić się z tymi, za którymi bardzo tęsknię i są dla mnie bardzo ważni, a straciłam ich poniekąd na własne życzenie. Chcę pracować nad swoim związkiem i sprawiać, by był coraz lepszy, coraz silniejszy. Ustaliłam priorytety i zamierzam się ich trzymać. Tak wiele jeszcze chciałabym zrobić. Nigdy nie wiemy ile jeszcze czasu nam zostało. Rodzina i Przyjaciele to najważniejsze osoby w moim życiu. Nie mogę Wam nic nakazać, nie zamierzam Was również pouczać, ale pozwólcie, że zacytuję wiersz, który jest samą prawdą:
"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."



 Jacket / Żakiet - Kookai (second hand)
Top, Shoes / Buty, Clutch / Kopertówka - New Look ♥ 
Leggings - Atmosphere / Primark
Beanie / Czapka - H&M
Ring / Pierścionek - River Island
Necklace / Naszyjnik - New Yorker




Karola

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...