Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Primark. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Primark. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2013

Khaki Sunday

I haven't been feeling like blogging for a while now... For a long while, to be precise. But sitting here today, at my Mam's house, sipping my tea with milk, I missed it. The weather is awful, so windy, no new pics, so I looked through the "never got to be published" posts and found these. Old pics but fall is coming so I'll be wearing khaki again for sure. Because I like it. ;)
Still doesn't feel like writing much... Will get there I hope...
Hugs to all that didn't give up on me and my blog. ;)


Nie mam ostatnio weny na blogowanie... Jeśli mam być szczera, nie mam jej już od dłuższego czasu, jednak siedzę tu dzisiaj, u Mamusi, popijam herbatę z mlekiem i... zatęskniłam. Pogoda jest wstrętna, wieje okropnie, nie mam nowych fotek. Zajrzałam do folderu pt.: "posty, które nigdy nie dostąpiły zaszczytu publikacji" i znalazłam te fotki. Stare, ale idzie jesień i pewnie znowu będę nosić khaki. Bo lubię. ;)
Nadal nie bardzo mam wenę na pisanie... Może wróci...
Uściski dla wszystkich, którzy jeszcze nie spisali mojego bloga na straty. ;)





Wearing / Mam na sobie:
Jacket / Kurtka - H&M
Pants / Spodnie - Mango
Belt / Pasek - House
Scarf & Earrings / Szalik i kolczyki - gift / prezent
Sunnies & Top / Okulary i top - Primark
Shoes / Buty - New Look
Bag / Torba - Bershka




And my almost-khaki / Mój prawie-khaki




This is my afternoon snack: baked peach with honey, camembert, granola, cranberry jam and greek yoghurt. Oh the yumminess...


A oto moja popołudniowa przekąska: brzoskwinia pieczona z miodem, serem camembert, żurawiną i jogurtem greckim. Pyszności...
  

Karola

czwartek, 22 listopada 2012

YOLO


It's been a long time since I've been here... Feels like ages. I didn't even know if I will come back at all. Didn't feel like it... In the meantime my blog turned 1 yr old - Happy Birthday Blog.
I haven't been here much because... Oh, well. I'll start from the beginning, that is from the title of this post.
True that. And I don't mean that dumb-ass excuse for doing something silly or dangerous - YOLO. I mean, You really only live once. And it's only up to You what you do with this life. You never know how it's gonna look like, what's gonna happen, which turn will you take in this journey. Also, you don't know how long this journey is going to last... I have lost a friend... It took a few seconds and one reckless driver to take a life. At 23 She had her whole life ahead of her. Weeks have passed and I still wake up sometimes thinking it didn't happen. That it CAN'T be true. The loss is so enormous words can't even describe... I had a lot of time to think and realised how much time I waste on some dumb, unimportant and silly matters, while the time we are given is so short and precious... How is it that we only think about it when something bad happens around us? When we are hurting? I have totally re-thought my life and started adapting changes... Of course it does not happen overnight, but I am working on it. I have so many beautiful people in my life. I have realised it when I felt my worst and help came from the most unexpected side. From a close Friend, but one I contact seldom. Too seldom. Sometimes we don't even realise how precious people around us are, we take them for granted. These people are around me, willing to see and hear me anytime, they are My Friends and My Family. My excuse for seeing them is always lack of time. I am fighting this now. No more wasting time. I booked a long-postponed trip to my second home and to my beautiful, "adopted" Mother. I want to see the special person who have helped me the most when I was in a very dark place. I want to see Him as soon as I can, because it has been years since we've seen each other. I am seeing my Grannies (I've actually "collected" four of them, but that is another story) and the rest of my Family as often as I can. I am trying to make peace with people, who are very important to me, but whom I lost at my own request. I want to work on my relationship to make it better and even stronger. I have fixed my priorities and I am willing to keep them. There are so many things I still want to do. We never know how much time there is left. Family and Friends are the most important people in our lives. I can't tell You what to do and how to live your life, I don't want to patronize anyone, but let me quote this poem:
"Let us hurry to love people for they leave us so soon..."

♥ 

Długo, bardzo długo mnie tu nie było... Nie wiedziałam nawet, czy w ogóle wrócę do pisania bloga. Straciłam zainteresowanie, inspirację, motywację... W międzyczasie mój blog skończył rok - Wszystkiego Najlepszego, Blogu.
Nie było mnie tu bo... W sumie to zacznę od początku, czyli od tytułu posta.
Raz się żyje. Nie mam na myśli głupiego tłumaczenia durnych lub niebezpiecznych zachowań - Eeee tam, raz się żyje. Nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że to prawda. Żyje się tylko raz. I tylko od nas zależy jak to życie przeżyjemy. Nie wiemy, jak będzie ono wyglądać, co się jeszcze wydarzy, którą ścieżkę wybierzemy w tej podróży zwanej Życiem. Nie wiemy też, jak długo ta podróż będzie trwała... Straciłam koleżankę... Wystarczyło kilka sekund i jeden bezmyślny kierowca aby zakończyć ludzkie istnienie. Miała 23 lata i całe życie przed sobą. Minęły tygodnie, a ja nadal czasem budzę się rano i myślę, że to nieprawda. Że to nie mogło się wydarzyć. Strata jest wręcz niewyobrażalna... Miałam wiele czasu na myślenie i uzmysłowiłam sobie, jak wiele czasu tracę na sprawy nieistotne, błahe, głupie. Jak to jest, że robimy to dopiero wtedy, gdy cierpimy? Gdy coś złego się wydarzy? Przemyślałam swoje życie i wprowadzam zmiany. Pomalutku. Oczywiście nic nie zmieni się od razu, ale pracuję nad tym. Mam wokół siebie cudownych ludzi. Dotarło to do mnie z wielką mocą, kiedy czułam się najgorzej, a pomoc przyszła z nieoczekiwanej strony. Czasem nawet nie wiemy jak bardzo wartościowi ludzie są w naszym życiu, bo na co dzień wymieniamy tylko "lajki" na fejsbuku albo sporadyczne maile czy smsy. W moim przypadku to ludzie, którzy zawsze mają dla mnie czas i którzy mnie wspierają - Moi Przyjaciele i Moja Rodzina. Moją wymówką na spotkania z nimi zawsze był brak czasu. Walczę z tym teraz. Nigdy więcej straty czasu. Ustaliłam termin długo odwlekanej podróży do mojego "drugiego domu" i mojej "adoptowanej Mamy". Chcę jak najprędzej spotkać się właśnie z tą osobą, która najbardziej mi pomogła, bo nie widzieliśmy się już całe lata. Widuję się z moimi Babciami (mam ich na stanie cztery, część po rodzinie, część sobie sama znalazłam, ale to temat na inną opowieść) i resztą Rodziny tak często, jak tylko mogę. Chciałabym pogodzić się z tymi, za którymi bardzo tęsknię i są dla mnie bardzo ważni, a straciłam ich poniekąd na własne życzenie. Chcę pracować nad swoim związkiem i sprawiać, by był coraz lepszy, coraz silniejszy. Ustaliłam priorytety i zamierzam się ich trzymać. Tak wiele jeszcze chciałabym zrobić. Nigdy nie wiemy ile jeszcze czasu nam zostało. Rodzina i Przyjaciele to najważniejsze osoby w moim życiu. Nie mogę Wam nic nakazać, nie zamierzam Was również pouczać, ale pozwólcie, że zacytuję wiersz, który jest samą prawdą:
"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."



 Jacket / Żakiet - Kookai (second hand)
Top, Shoes / Buty, Clutch / Kopertówka - New Look ♥ 
Leggings - Atmosphere / Primark
Beanie / Czapka - H&M
Ring / Pierścionek - River Island
Necklace / Naszyjnik - New Yorker




Karola

niedziela, 30 września 2012

Red Pants

There are very few people in my life that I consider close friends. It's like, I know a lot of people and I enjoy spending time with them, but there are just a few that I can totally trust and feel absolutely at ease being around them. One of these people, probably the most important one, is my friend M. We've known each other for a loooooong time and she's very special to me. We used to live in the same city and hang around all the time but now we live at the two different sides of the country so there's a problem with regular visits. Moreover, her job requires a lot of travels, so we see each other very seldom. When we actually do meet, we enjoy every minute. That's what happened a couple of weeks ago, when M's job sent her to "my side of the country". She stayed outside the town so I went to visit her in the evening and the next day I went to see her at work, as she had a meeting in the city I actually live in. I was beyond happy to finally catch up on all the deets! The time we spend together is always so precious. I wish we could see each other more often... We were actually planning a meeting yesterday, as we are accidentally staying in our hometown at the same time (and that doesn't happen too often), but I am in bed with a huge attack of flu. Bummer...
This is what I wore that day, even though it's fall already, it was so warm I could wear white top and sandals and I was even a bit hot in that white jacket. Red pants from Mango are currently my favorite wardrobe item so I guess You'll be seeing a lot more of them. :)


W moim życiu jest tylko kilka osób, które uważam za bliskie. Mam wielu znajomych, lubię spędzać z nimi czas, ale tylko niewielu z nich mogę naprawdę ufać i czuć się zupełnie swobodnie w ich towarzystwie. Jedną z tych osób, w sumie najważniejszą, jest moja przyjaciółka M. Znamy się już bardzo długo i jest dla mnie bardzo ważna. Kiedyś mieszkałyśmy w tym samym mieście i spotykałyśmy się non stop, ale teraz mieszkamy na dwóch przeciwnych stronach kraju więc mamy problem z regularnymi wizytami. Praca M., która wymaga mnóstwa ciągłych wyjazdów też w tym nie pomaga. Kiedy już się widzimy, cieszymy się każdą chwilą. Tak stało się kilka tygodni temu, gdy praca M. rzuciła ją w "moją stronę Polski". ;) M. zatrzymała się poza miastem więc pojechałam ją odwiedzić wieczorem. Poznałam kilku jej współpracowników i spędziłam naprawdę przemiły wieczór.  Następnego dnia również się widziałyśmy, ponieważ miała spotkanie w mieście, w którym mieszkam. Byłam mega szczęśliwa, że w końcu się widzimy i możemy poplotkować! Bardzo bym chciała, żebyśmy mogły częściej się widywać. Planowałyśmy spotkanie wczoraj, bo wyjątkowo obie jesteśmy w naszym mieście, ale niestety leżę w domu złożona grypą. Jak pech to pech...
Oto co miałam na sobie przy okazji naszego ostatniego spotkania. Mimo że już jesień, było tak ciepło, że mogłam założyć białą bokserkę i sandałki. Nawet w tym żakieciku było mi trochę za gorąco. Czerwone spodnie z Mango są aktualnie moją ulubioną częścią garderoby, więc na pewno będziecie je widzieć bardzo często. ;)








Wearing / Mam na sobie:
Pants / Spodnie - Mango
Top and Sunnies / Top i Okulary - Primark
Jacket / Żakiet - New Yorker
Sandals / Sandałki - Zara
Earrings and Bag / Kolczyki i Torebka - no name

Karola

środa, 19 września 2012

Neon, My Love...

Ok. So I'm in denial. Autumn? Huh? What? Where? There is sunshine in my head and I am desperate to keep it. ;) So even though it's raining outside today, I am posting Summer neons. I've been wearing them for the whoooooole summer. I LOVE NEONS! ;) If anyone is still unsure - I love neons. ;) Ever since I was a kiddo. I still remember my neon crayons in primary school and how much I wanted to have clothes in those colors. Well, as they say, better late than never LOL ;)
I bought this t-shirt in TK Maxx some three years ago (am I a visionary? a psychic? a trendsetter? LOL) and I've been wearing it ever since. It's uber-comfy and it has NEONS on the front, ya know? ;) Paired with black skinnies and my absolute fav (at the moment LOL) New Look heels. I wonder will neons still be IN next Summer? More importantly - do I care??? ;) I'll probably wear them anyway. ;)
Pics from just a few weeks ago... When it was still warm... And sunny... Summer... Please come back...

♥ 

Przechodzę fazę wyparcia. Jesień? Hę? Co? Gdzie? W mojej głowie nadal świeci Słońce i zamierzam ten stan utrzymać jak najdłużej, tak więc pomimo że dziś za oknem deszcz, u mnie na blogu pełnia lata i neony. Nosiłam je przez całe wakacje. KOCHAM NEONY. Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości - kocham neony. ;) Od dzieciaka hehe. ;) Pamiętam jeszcze czasy podstawówki i kolorowe, oczojebne kredki. Strasznie chciałam mieć wtedy ciuchy w takich kolorach! Co się odwlecze, to nie uciecze - teraz sobie to odbijam. ;)
Ten t-shirt dopadłam jakieś 3 lata temu w TK Maxx-ie (czyżbym była wróżką? widać przewidziałam, że neonki będą się panoszyć po ciuchach) i noszę non stop. Jest mega-wygodna, materiał doskonały, a z przodu ma neonowy nadruk, wiecie? ;) Założyłam do niej czarne rurki i moje ulubione (w tym momencie) szpilki z New Looka (jak zawsze wygodne jak żadne inne). Ciekawe czy neonki będą nadal w modzie w przyszłym sezonie letnim? Co ważniejsze, czy mnie to obchodzi? ;) Pewnie i tak będę je nosiła. ;)
Zdjęcia sprzed zaledwie 2-3 tygodni... Gdy nadal było ciepło... I słonecznie... Lato... Proszę, wróć...


















I am wearing / Mam na sobie:
T-shirt - TK Maxx
Skinnies / Rurki - Vero Moda (second hand)
♥  Heels / Szpilki - New Look ♥ 
Bag / Torebka - Primark
Sunnies / Okulary and Rings / Pierścionki - Tally Weijl
Earrings / Kolczyki - gift / prezent


Karola
 


czwartek, 13 września 2012

Little Italy

Last Sunday we woke up, had our lovely, fattening breakfast (a huge, hot BLT - omnomnomnom), then I dressed, and when I looked into the mirror, I had to laugh. Accidentally, the colors of my clothes reflected the Italian Flag colors. ;) I love Italy for it's absolute beauty, fabulous food and friendly people, but I would never think I'd go as far as showing it to the world via my choice of clothes. :)
Ps. I am wearing a ponytail for the first time in TWO YEARS!!! YAY! I know it's teeny-tiny but...  Whatcha think?? :)

♥ 

Ostatnia niedziela: wstaliśmy dość późno, zjedliśmy wspaniałe, tłuste śniadanie (wielka, gorąca kanapka BLT - mmmmmmmniam!), potem się ubrałam, a gdy spojrzałam w lustro, musiałam się uśmiechnąć. Przypadkiem kolory moich ubrań odzwierciedlały kolory włoskiej flagi. ;) Uwielbiam Włochy za ich niezaprzeczalne piękno, wspaniałe jedzenie i przemiłych ludzi, ale nigdy nie pomyślałabym o uzewnętrznianiu tej miłości w taki sposób. ;)
Ps. Zdołałam uczesać włosy w kucyk po raz pierwszy od DWÓCH LAT!!! Juhuuu! Wiem, że jest maluśki ale... Co myślicie? Zapuszczać? :)








Wearing / Mam na sobie:
Jacket / Żakiet - New Yorker
T-shirt - second hand
Pants / Spodnie - Mango %
Bag / Torebka - second hand
Necklace / Naszyjnik - gift / prezent
Sunnies / Okulary - Primark
Wedges / Koturny - random shop in Paris


Btw - my absence is caused by a simple time issue and... a "writer's block". I don't like to put photos only on my blog, with not much text (with all due respect to peeps who chose that way of blogging). Of course, I do not consider myself some serious "writer", but I like having something to say (in this particular case - something to write). Recently I don't have much to say, so I chose silence instead of saying something silly LOL ;) I'll try to improve in time, but with all the exams and stress waiting for me in the coming weeks it might be a little hard. Btw - please, keep your fingers crossed for me... Pretty please, with cherry on top...


♥ 

Przy okazji - moja niedająca się ukryć nieobecność na blogu spowodowana jest brakiem czasu oraz tzw. "blokadą pisarza". Oczywiście żaden ze mnie pisarz, ale lubię mieć coś do powiedzenia (lub napisania). Nie lubię wrzucać samych zdjęć lub minimum tekstu (z całym szacunkiem dla ludzi, którzy wybrali właśnie taki sposób blogowania). Jak nie mam nic do gadania, wolę nie mówić nic, niż gadać głupoty. ;) Postaram się poprawić (bo chciałabym, aby ten blog sprawiał mi nadal tyle przyjemności ile przedtem), ale szczerze mówiąc, przy nawale wyjazdów i egzaminów czekających mnie w nadchodzących tygodniach, może być trudno. Aha, trzymajcie za mnie kciuki... Ładnie proszę...  
 

Karola

sobota, 1 września 2012

Maxi Skirt

I'm back!!! :D I totally love spending time with my Family, but sometimes it's good to be back into your own little routine. :) I am soooooo behind with all my pics and holiday stories and even more importantly - with all the blogs I love to visit. Sorry to everyone - I will catch up with your blogs within the next few days. I can't wait to read about all that I've missed!!! :D
Pics from a few weeks back. Love this maxi skirt for a fun, colorful flower print and the fact that it's made from 100% cotton, which is the best for a hot sunny day. :) Worn with my fav neon top and a little feathery owl, which was a Christmas pressie from my Sis. :)

♥ 

Wróciłam! :D Uwielbiam spędzać czas z moją zwariowaną Rodzinką, ale czasem dobrze jest wrócić na swoje małe, stare śmieci, do własnej rutyny i zwyczajów. :) Jestem mocno do tyłu ze wszystkimi moimi fotkami (których zrobiłam chyba z milion) i wakacyjnymi opowieściami, a co ważniejsze - z moimi ulubionymi Waszymi blogami. Przepraszam wszystkich za brak odzewu, odwiedzin i komentarzy - w ciągu najbliższych dni zamierzam się z tym wszystkim rozprawić. :) Nie mogę się już doczekać czytania! Tyle mnie ominęło!!! :D
Fotki sprzed kilku tygodni. Kocham tę spódnicę maxi za fajny, kolorowy, kwiatowy wzór i za to, że jest uszyta ze 100% bawełny, co jest prawdziwym zbawieniem w gorący, słoneczny dzień. :) Założyłam do niej mój ulubiony, neonowy top i małą, pierzastą sówkę - prezencik Świąteczny od mojej kochanej Siostrzyczki. :)










I am wearing / Mam na sobie:
Skirt / Spódnica - M&S (second hand)
Top - H&M%
Sandals - Primark
Sunnies / Okulary - Ralph Lauren
Owl / Sówka - prezent
Neon nail polish / Neonowy lakier do paznokci - Golden Rose


It got a tiny bit chilly in the afternoon, so I added a loose sweater and leather belt. Swapped sandals for flip flops. U like? ;)
♥ 
Po południu zrobiło się ciut chłodniej, więc dodałam luźny sweterek, skórzany pasek i zamieniłam sandałki na moje ulubione skórzane japonki (praktycznie ich nie zdejmuję tego lata). Co myślicie? ;)


Added / Dodane:
Sweater - Tally Weijl %
Sunnies / Okulary - Primark
Leather belt / Skórzany pasek - New Yorker %
Leather flip-flops / Skórzane japonki - FREDPOLL

Karola

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...