środa, 26 grudnia 2012

Merry Christmas / Wesołych Świąt

A little late but I still wanted to wish everyone a very merry Christmas and a beautiful New Year.
Love each other, stay safe and healthy.
xoxo

Z małym poślizgiem chciałam życzyć wszystkim Wesołych Świąt i pięknego Nowego Roku.
Kochajcie się, dbajcie o siebie i o zdrowie.
Buziaki

http://i1-mac.softpedia-static.com/screenshots/tnpsc-Merry-Christmas_1.jpg

Karola

czwartek, 22 listopada 2012

YOLO


It's been a long time since I've been here... Feels like ages. I didn't even know if I will come back at all. Didn't feel like it... In the meantime my blog turned 1 yr old - Happy Birthday Blog.
I haven't been here much because... Oh, well. I'll start from the beginning, that is from the title of this post.
True that. And I don't mean that dumb-ass excuse for doing something silly or dangerous - YOLO. I mean, You really only live once. And it's only up to You what you do with this life. You never know how it's gonna look like, what's gonna happen, which turn will you take in this journey. Also, you don't know how long this journey is going to last... I have lost a friend... It took a few seconds and one reckless driver to take a life. At 23 She had her whole life ahead of her. Weeks have passed and I still wake up sometimes thinking it didn't happen. That it CAN'T be true. The loss is so enormous words can't even describe... I had a lot of time to think and realised how much time I waste on some dumb, unimportant and silly matters, while the time we are given is so short and precious... How is it that we only think about it when something bad happens around us? When we are hurting? I have totally re-thought my life and started adapting changes... Of course it does not happen overnight, but I am working on it. I have so many beautiful people in my life. I have realised it when I felt my worst and help came from the most unexpected side. From a close Friend, but one I contact seldom. Too seldom. Sometimes we don't even realise how precious people around us are, we take them for granted. These people are around me, willing to see and hear me anytime, they are My Friends and My Family. My excuse for seeing them is always lack of time. I am fighting this now. No more wasting time. I booked a long-postponed trip to my second home and to my beautiful, "adopted" Mother. I want to see the special person who have helped me the most when I was in a very dark place. I want to see Him as soon as I can, because it has been years since we've seen each other. I am seeing my Grannies (I've actually "collected" four of them, but that is another story) and the rest of my Family as often as I can. I am trying to make peace with people, who are very important to me, but whom I lost at my own request. I want to work on my relationship to make it better and even stronger. I have fixed my priorities and I am willing to keep them. There are so many things I still want to do. We never know how much time there is left. Family and Friends are the most important people in our lives. I can't tell You what to do and how to live your life, I don't want to patronize anyone, but let me quote this poem:
"Let us hurry to love people for they leave us so soon..."

♥ 

Długo, bardzo długo mnie tu nie było... Nie wiedziałam nawet, czy w ogóle wrócę do pisania bloga. Straciłam zainteresowanie, inspirację, motywację... W międzyczasie mój blog skończył rok - Wszystkiego Najlepszego, Blogu.
Nie było mnie tu bo... W sumie to zacznę od początku, czyli od tytułu posta.
Raz się żyje. Nie mam na myśli głupiego tłumaczenia durnych lub niebezpiecznych zachowań - Eeee tam, raz się żyje. Nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że to prawda. Żyje się tylko raz. I tylko od nas zależy jak to życie przeżyjemy. Nie wiemy, jak będzie ono wyglądać, co się jeszcze wydarzy, którą ścieżkę wybierzemy w tej podróży zwanej Życiem. Nie wiemy też, jak długo ta podróż będzie trwała... Straciłam koleżankę... Wystarczyło kilka sekund i jeden bezmyślny kierowca aby zakończyć ludzkie istnienie. Miała 23 lata i całe życie przed sobą. Minęły tygodnie, a ja nadal czasem budzę się rano i myślę, że to nieprawda. Że to nie mogło się wydarzyć. Strata jest wręcz niewyobrażalna... Miałam wiele czasu na myślenie i uzmysłowiłam sobie, jak wiele czasu tracę na sprawy nieistotne, błahe, głupie. Jak to jest, że robimy to dopiero wtedy, gdy cierpimy? Gdy coś złego się wydarzy? Przemyślałam swoje życie i wprowadzam zmiany. Pomalutku. Oczywiście nic nie zmieni się od razu, ale pracuję nad tym. Mam wokół siebie cudownych ludzi. Dotarło to do mnie z wielką mocą, kiedy czułam się najgorzej, a pomoc przyszła z nieoczekiwanej strony. Czasem nawet nie wiemy jak bardzo wartościowi ludzie są w naszym życiu, bo na co dzień wymieniamy tylko "lajki" na fejsbuku albo sporadyczne maile czy smsy. W moim przypadku to ludzie, którzy zawsze mają dla mnie czas i którzy mnie wspierają - Moi Przyjaciele i Moja Rodzina. Moją wymówką na spotkania z nimi zawsze był brak czasu. Walczę z tym teraz. Nigdy więcej straty czasu. Ustaliłam termin długo odwlekanej podróży do mojego "drugiego domu" i mojej "adoptowanej Mamy". Chcę jak najprędzej spotkać się właśnie z tą osobą, która najbardziej mi pomogła, bo nie widzieliśmy się już całe lata. Widuję się z moimi Babciami (mam ich na stanie cztery, część po rodzinie, część sobie sama znalazłam, ale to temat na inną opowieść) i resztą Rodziny tak często, jak tylko mogę. Chciałabym pogodzić się z tymi, za którymi bardzo tęsknię i są dla mnie bardzo ważni, a straciłam ich poniekąd na własne życzenie. Chcę pracować nad swoim związkiem i sprawiać, by był coraz lepszy, coraz silniejszy. Ustaliłam priorytety i zamierzam się ich trzymać. Tak wiele jeszcze chciałabym zrobić. Nigdy nie wiemy ile jeszcze czasu nam zostało. Rodzina i Przyjaciele to najważniejsze osoby w moim życiu. Nie mogę Wam nic nakazać, nie zamierzam Was również pouczać, ale pozwólcie, że zacytuję wiersz, który jest samą prawdą:
"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."



 Jacket / Żakiet - Kookai (second hand)
Top, Shoes / Buty, Clutch / Kopertówka - New Look ♥ 
Leggings - Atmosphere / Primark
Beanie / Czapka - H&M
Ring / Pierścionek - River Island
Necklace / Naszyjnik - New Yorker




Karola

wtorek, 2 października 2012

Birthday Boy, All White

I totally forgot to make a post just after my ♥'s B-Day, so here it is. Exactly a month after LOL. ;) It was quite a weird day. We had a fight in the morning, I don't even remember what exactly was it about. Nevertheless, we decided to have a lunch out, but we didn't talk at all on the way to the restaurant. ♥ thought, that I forgot all about his big day, but I had a little surprise for him. Before we went out, I bought birthday candles and when we got there, I told him I needed to go to the ladies (perfect excuse, huh?) On the way I ordered a cheesecake for dessert and asked the waitress to put the candles in and light them for him. When she brought this dessert after our meal, was really surprised and happy. I sang a short version of Happy Birthday to him (like, a very short one. It was supposed to be a NICE surprise, right?) We kissed and made up and the rest of the day was really cool. 
The restaurant was really old-fashioned inside, and I must admit the food was absolutely beautiful. I had a leg of lamb with cranberry sauce, salad and fries. The meat was perfectly seasoned and cooked. I loved it. Also, the cheesecake with white-chocolate sauce was delicious. Clothing wise, I tried an all white look for that occassion. We managed to snap some pics after we left. What do you think? :)

♥  
 
Zupełnie zapomniałam o poście, który miałam zrobić zaraz po urodzinach mojego ♥. Jak to się mówi, lepiej późno niż wcale, więc oto, dokładnie miesiąc później, jest. ;) To był dziwny dzień. Rano się pokłóciliśmy, już nawet nie pamiętam o co. Faktem jest, że jadąc do restauracji na obiad w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy. ♥ pewnie myślał, że zapomniałam o jego wielkim dniu, ale miałam dla niego małą niespodziankę. Przed wyjściem kupiłam świeczki urodzinowe i gdy przyjechaliśmy do restauracji, pod pretekstem wyjścia do toalety poszłam pogadać z kelnerką, zamówiłam deser i dałam jej świeczki z prośbą, żeby umieściła je na nim i zapaliła. :) Kiedy przyniosła deser po obiedzie, ♥ był naprawdę zaskoczony i zadowolony. Zaśpiewałam mu mocno skrócone "Sto Lat" (naprawdę mocno skrócone, bo to przecież miała być PRZYJEMNA niespodzianka hehe) Pogodziliśmy się i reszta dnia upłynęła nam bardzo przyjemnie.
Restauracja miała wystrój rustykalny, a jedzenie, muszę przyznać, było wspaniałe. Zamówiłam jagnięcinę z sosem żurawinowym, zestawem surówek i frytkami. Mięso było świetnie doprawione i doskonale upieczone. Pychota. Deser również był pyszny, sernik z sosem z białej czekolady. ♥ podzielił się nim ze mną. Ubrałam się cała na biało, ze złotymi dodatkami. Zawsze chciałam spróbować totalnej bieli w stroju. Po wyjściu z restauracji udało się zrobić kilka fotek. Co o tym myślicie? :)


Restauracja Młyn, Kamienica
(to nie jest post sponsorowany)


Sos żurawinowy w koszyczku z oscypka / Cranberry sauce in a "bowl" made of mountain cheese

Birthday Dessert / Deser Urodzinowy

Make a wish! / Pomyśl życzenie!







I was wearing / Miałam na sobie:
Jeans and Earrings / Jeansy i Kolczyki - random shop
Top - second hand
Bag and Shoes / Torebka i Buty - New Look
Sunnies and Jacket / Okulary i żakiet - New Yorker


Kisses to all! ;) / Buziaki dla wszystkich! ;)


Karola

niedziela, 30 września 2012

Red Pants

There are very few people in my life that I consider close friends. It's like, I know a lot of people and I enjoy spending time with them, but there are just a few that I can totally trust and feel absolutely at ease being around them. One of these people, probably the most important one, is my friend M. We've known each other for a loooooong time and she's very special to me. We used to live in the same city and hang around all the time but now we live at the two different sides of the country so there's a problem with regular visits. Moreover, her job requires a lot of travels, so we see each other very seldom. When we actually do meet, we enjoy every minute. That's what happened a couple of weeks ago, when M's job sent her to "my side of the country". She stayed outside the town so I went to visit her in the evening and the next day I went to see her at work, as she had a meeting in the city I actually live in. I was beyond happy to finally catch up on all the deets! The time we spend together is always so precious. I wish we could see each other more often... We were actually planning a meeting yesterday, as we are accidentally staying in our hometown at the same time (and that doesn't happen too often), but I am in bed with a huge attack of flu. Bummer...
This is what I wore that day, even though it's fall already, it was so warm I could wear white top and sandals and I was even a bit hot in that white jacket. Red pants from Mango are currently my favorite wardrobe item so I guess You'll be seeing a lot more of them. :)


W moim życiu jest tylko kilka osób, które uważam za bliskie. Mam wielu znajomych, lubię spędzać z nimi czas, ale tylko niewielu z nich mogę naprawdę ufać i czuć się zupełnie swobodnie w ich towarzystwie. Jedną z tych osób, w sumie najważniejszą, jest moja przyjaciółka M. Znamy się już bardzo długo i jest dla mnie bardzo ważna. Kiedyś mieszkałyśmy w tym samym mieście i spotykałyśmy się non stop, ale teraz mieszkamy na dwóch przeciwnych stronach kraju więc mamy problem z regularnymi wizytami. Praca M., która wymaga mnóstwa ciągłych wyjazdów też w tym nie pomaga. Kiedy już się widzimy, cieszymy się każdą chwilą. Tak stało się kilka tygodni temu, gdy praca M. rzuciła ją w "moją stronę Polski". ;) M. zatrzymała się poza miastem więc pojechałam ją odwiedzić wieczorem. Poznałam kilku jej współpracowników i spędziłam naprawdę przemiły wieczór.  Następnego dnia również się widziałyśmy, ponieważ miała spotkanie w mieście, w którym mieszkam. Byłam mega szczęśliwa, że w końcu się widzimy i możemy poplotkować! Bardzo bym chciała, żebyśmy mogły częściej się widywać. Planowałyśmy spotkanie wczoraj, bo wyjątkowo obie jesteśmy w naszym mieście, ale niestety leżę w domu złożona grypą. Jak pech to pech...
Oto co miałam na sobie przy okazji naszego ostatniego spotkania. Mimo że już jesień, było tak ciepło, że mogłam założyć białą bokserkę i sandałki. Nawet w tym żakieciku było mi trochę za gorąco. Czerwone spodnie z Mango są aktualnie moją ulubioną częścią garderoby, więc na pewno będziecie je widzieć bardzo często. ;)








Wearing / Mam na sobie:
Pants / Spodnie - Mango
Top and Sunnies / Top i Okulary - Primark
Jacket / Żakiet - New Yorker
Sandals / Sandałki - Zara
Earrings and Bag / Kolczyki i Torebka - no name

Karola

środa, 26 września 2012

Firmoo Sunglasses

Ok, so everybody's got their Firmoo Sunnies, and I have mine. ;)
To be perfectly honest, when Firmoo first contacted me offering free sunnies in exchange for the review, I was quite reluctant. I thought, if they send free glasses to, like, EVERYBODY, they must be poor quality or something. But then I thought: "what the heck" and accepted the offer. Much to my surprise, the sunglasses (which, I must mention it, came VERY QUICKLY) are actually very well made. They are not your typical cheap sunnies, they are nicely finished, with a good attention to the detail. They came with a plastic case, an extra kind of a sack and... a repair kit! :) I also have to say, I am very happy with the style I chose, black and white with golden details. I think they'll be good not only for the summer, but also for fall and winter (because I wear my sunglasses all year long!) I also like the way this model looks on me. What do you think? :)
Wszyscy mają Firmoo, mam i ja. ;)
Jeśli mam być zupełnie szczera, kiedy ludzie z Firmoo po raz pierwszy odezwali się do mnie w sprawie wysłania mi darmowych okularów w zamian za recenzję, nie byłam przekonana do tego pomysłu. Pomyślałam sobie, że skoro wysyłają darmowe okulary praktycznie wszystkim, to pewnie są one kiepskiej jakości, albo jeszcze coś innego jest z nimi nie tak. Potem jednak stwierdziłam: "a co mi tam" i odesłałam formularz z odpowiedzią, że się zgadzam. Ku mojemu zaskoczeniu okulary (które, muszę zaznaczyć, przyszły niesamowicie szybko) są naprawdę dobrze zrobione. Nie są to takie zwykłe, lekkie, "tanie" okulary, są fajnie wykończone, z dbałością o szczegóły i dobrze się je nosi. W komplecie było plastikowe etui, dodatkowy woreczek oraz... zestaw naprawczy! :) Muszę też powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z modelu, który wybrałam, czarno białego ze złotymi zdobieniami. Myślę, że będzie dobry nie tylko na lato, ale również na jesień, jak i zimę (bo ja lubię nosić okulary przeciwsłoneczne przez cały rok naokrągło!) Wydaje mi się też, że całkiem nieźle do mnie pasuje. Co myślicie? :)




Also wearing / Mam na sobie:
Jacket / Kurtka - Hugo Boss
Pants / Spodnie - Vero Moda
Polo neck / Golf - New Yorker
all second hand
Shoes / Buty - New Look

Now, some more info about Firmoo.
Firmoo.com is the world's most popular optical online store. It offers a wide variety of eyeglasses and sunglasses in very good prices.
Firmoo launched a program offering free eyewear to first-time buyers in order to make more people try 
Firmoo’s quality products & service. Plus, it’s easy to get your free eyewear, and the delivery is 
pretty fast! Want to have a try? Just go to http://www.firmoo.com/free-glasses.html to get your FREE pair!
I have to say people at Firmoo were very nice and professional and I was really pleased with the service. :)
A teraz coś więcej na temat Firmoo.
Firmoo.com to międzynarodowy, internetowy sklep optyczny posiadający szeroką ofertę okularów. Możemy kupić tam okulary zarówno przeciwsłoneczne jak i korekcyjne w bardzo dobrych cenach. 
Firmoo ma teraz świetną promocję dla nowych klientów - oferuje dla nich darmowe okulary, aby mogli je wypróbować. Trzeba zapłacić tylko za przesyłkę, która, jak już wspomniałam, jest naprawdę ekspresowa (przynajmniej w moim przypadku tak było). Cały proces zamówienia okularów jest bardzo prosty. Macie ochotę spróbować? Wejdźcie na http://www.firmoo.com/free-glasses.html i rozejrzyjcie się po sklepie. Myślę, że warto. :) 
Muszę także wspomnieć, że obsługa klienta w Firmoo jest naprawdę miła i profesjonalna, nie miałam żadnych zastrzeżeń. :)




Ziutek wanted to be a sunnies model as well, but later found it to be too tiring... ;)
 
Ziutek też chciał być modelem okularów, ale potem stwierdził, że to jednak za ciężka praca. Stąd ta mina... ;)



To sum up - I can honestly recommend Firmoo.com as a good place to find a pair of medical glasses or sunglasses. :)
 
Podsumowując, mogę z czystym sumieniem polecić Firmoo.com jako miejsce, w którym każdy może znaleźć okulary dla siebie, czy to korekcyjne, czy to przeciwsłoneczne. :)


Photos of me / Zdjęcia mnie - taken by my Mum / zrobione przez Mamunię
The rest of the pics / Reszta zdjęć - taken by me / zrobione przeze mnie
All pics taken last Saturday / Wszystkie fotki zrobione ostatniej Soboty na działce ;)
 

Karola




środa, 19 września 2012

Neon, My Love...

Ok. So I'm in denial. Autumn? Huh? What? Where? There is sunshine in my head and I am desperate to keep it. ;) So even though it's raining outside today, I am posting Summer neons. I've been wearing them for the whoooooole summer. I LOVE NEONS! ;) If anyone is still unsure - I love neons. ;) Ever since I was a kiddo. I still remember my neon crayons in primary school and how much I wanted to have clothes in those colors. Well, as they say, better late than never LOL ;)
I bought this t-shirt in TK Maxx some three years ago (am I a visionary? a psychic? a trendsetter? LOL) and I've been wearing it ever since. It's uber-comfy and it has NEONS on the front, ya know? ;) Paired with black skinnies and my absolute fav (at the moment LOL) New Look heels. I wonder will neons still be IN next Summer? More importantly - do I care??? ;) I'll probably wear them anyway. ;)
Pics from just a few weeks ago... When it was still warm... And sunny... Summer... Please come back...

♥ 

Przechodzę fazę wyparcia. Jesień? Hę? Co? Gdzie? W mojej głowie nadal świeci Słońce i zamierzam ten stan utrzymać jak najdłużej, tak więc pomimo że dziś za oknem deszcz, u mnie na blogu pełnia lata i neony. Nosiłam je przez całe wakacje. KOCHAM NEONY. Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości - kocham neony. ;) Od dzieciaka hehe. ;) Pamiętam jeszcze czasy podstawówki i kolorowe, oczojebne kredki. Strasznie chciałam mieć wtedy ciuchy w takich kolorach! Co się odwlecze, to nie uciecze - teraz sobie to odbijam. ;)
Ten t-shirt dopadłam jakieś 3 lata temu w TK Maxx-ie (czyżbym była wróżką? widać przewidziałam, że neonki będą się panoszyć po ciuchach) i noszę non stop. Jest mega-wygodna, materiał doskonały, a z przodu ma neonowy nadruk, wiecie? ;) Założyłam do niej czarne rurki i moje ulubione (w tym momencie) szpilki z New Looka (jak zawsze wygodne jak żadne inne). Ciekawe czy neonki będą nadal w modzie w przyszłym sezonie letnim? Co ważniejsze, czy mnie to obchodzi? ;) Pewnie i tak będę je nosiła. ;)
Zdjęcia sprzed zaledwie 2-3 tygodni... Gdy nadal było ciepło... I słonecznie... Lato... Proszę, wróć...


















I am wearing / Mam na sobie:
T-shirt - TK Maxx
Skinnies / Rurki - Vero Moda (second hand)
♥  Heels / Szpilki - New Look ♥ 
Bag / Torebka - Primark
Sunnies / Okulary and Rings / Pierścionki - Tally Weijl
Earrings / Kolczyki - gift / prezent


Karola
 


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...